Kowaniec część II i Ludźmierz
Czwartek, 13 sierpnia 2009
| km: | 27.19 | km teren: | 0.00 |
| czas: | 01:06 | km/h: | 24.72 |
Wyjazd na Kowaniec pod szlaban w czasie 20 minut później do Ludźmierza i powrót stałą trasą przez rondo Jana Pawła II
Słowacja
Niedziela, 9 sierpnia 2009
| km: | 86.48 | km teren: | 1.00 |
| czas: | 04:08 | km/h: | 20.92 |
Dzień wolny, dziś wycieczka na Słowację przez Jurgów powrót przez przejście graniczne na Łysej Polanie później obiadek w Zakopanem i 2 kompoty :], powrót przez Ząb i Bańskie później Zakopianką.
W ramach wakacji jedni lecą do ciepłych krajów, na wyjazd zbierają cały rok inni jadą rowerem na Słowację nie płacąc ani grosza i też mogą powiedzieć że byli za granicą :]
Słowacja czyli kraina szczęścia :D

Nasze piękne Tatry

W ramach wakacji jedni lecą do ciepłych krajów, na wyjazd zbierają cały rok inni jadą rowerem na Słowację nie płacąc ani grosza i też mogą powiedzieć że byli za granicą :]
Słowacja czyli kraina szczęścia :D

Nasze piękne Tatry

Kowaniec
Sobota, 8 sierpnia 2009
| km: | 13.72 | km teren: | 0.00 |
| czas: | 00:34 | km/h: | 24.21 |
Wyjechałem na samą górę Kowańca w czasie 21:25
24H NA OKRĄGŁO W BIAŁCE TATRZAŃSKIEJ 01-02. 08.2009r. Otwarte Mistrzostwa Polski
Niedziela, 2 sierpnia 2009
Kategoria Powyżej 100km
| km: | 102.00 | km teren: | 102.00 |
| czas: | 12:45 | km/h: | 8.00 |
24H NA OKRĄGŁO W BIAŁCE TATRZAŃSKIEJ - weekend 01-02. 08.2009r.
Już po raz trzeci zapraszamy Was na Podhale do Białki Tatrzańskiej na nasze drugie zawody w formule 24h na okrągło. W tym roku zawody te mają rangę Nieoficjalnych Mistrzostw Polski. Na terenie Ośodka Narciarskiego KOTELNICA BIAŁCZAŃSKA zorganizujemy Wam niecodzienne zawody MTB o Puchar Prezesa Kotelnicy Białczańskiej, które będą trwały przez 24 godziny non stop!
Jakby tego było mało w trakcie naszych zawodów odbędzie się sporo imprez zorganizowanych przez KOTELNICĘ BIAŁCZAŃSKĄ w ramach XIII Festiwalu Białczańskiego!
Opis Trasy
Strefa zmian i start znajduje się obok dolnej karczmy "Kotelnica" skąd ruszamy, zaczynamy trawersujac stok narciarski, w połowie podjazdu strzałki zaprowadzą nas na lesną, zacieniona drogę - co to będzie za ulga w upalny dzień! Przecinamy "czarną" trasę, jeszcze kawałek podjazdu lasem i wydostajemy się na halę, przed nami chwila odpoczynku, puszczamy klamki i 'dokręcając' pędzimy na spotkanie pierwszego 'singlowego' zjazdu. Za nami ponad 3km, teraz musimy sie skoncentrowac! Ścieżka jest przewidywalna, ale jednak dosyć wąska i z kilkoma atrakcjami :) Stracilismy troszkę ponad 100m wysokości, pora więc wspiąć się do Górnej Karczmy gdzie znajduje się najwyższy punkt trasy 909m n.p.m. Najpierw polną dróżką, następnie krótki trawers hali i jesteśmy na drodze ciągnącej się grzbietem pasma Kotelnicy. Przed nami znowu chwilka odpoczynku - czytaj "blat i ogień" :) Mamy przed sobą ok. 1,5km w miarę równej drogi. Przecinamy trasę w pobliżu karczmy i zaczynamy zjazd stokiem narciarskim wytyczony slalomem. Jest to "dość ciekawe" doświadczenie ;) Można tu sporo zyskać. Zachowując ostrożność wjeżdżamy w strefę zmian.
W nocy praktycznie połowa trasy zlokalizowana na stoku narciarskim będzie oświetlona, co znacznie ułatwi pokonywanie trasy. Szczególną ostrożność należy zachować na pierwszym 'singlowym' zjeździe.
Podstawowe parametry trasy
długość pętli - ok. 6,8 km
suma przewyższeń pętli - ok. 356 m

Pierwszy raz wybrałem się na taki maraton i jestem bardzo zadowolony wspaniała impreza ukręciłem 15 okrążeń po 6,8km każde w czasie około 12:45 godzin, w drugiej części wyścigu to już tylko wyprowadzanie roweru na górę i zjazd na nim.
W sumie zrobiłem około 5340 metrów przewyższenia.
W klasyfikacji końcowej zająłem 6 miejsce na 12 zawodników, oraz przegoniłem jeden team :]
Trasa z lotu ptaka

Widok na Tatry z trasy




Wieczorny pokaz ogni sztucznych jako dodatkowa atrakcja

Już ciemno czas założyć lampkę i w drogę


Świta już, czas wtargać rower na górę


Już po raz trzeci zapraszamy Was na Podhale do Białki Tatrzańskiej na nasze drugie zawody w formule 24h na okrągło. W tym roku zawody te mają rangę Nieoficjalnych Mistrzostw Polski. Na terenie Ośodka Narciarskiego KOTELNICA BIAŁCZAŃSKA zorganizujemy Wam niecodzienne zawody MTB o Puchar Prezesa Kotelnicy Białczańskiej, które będą trwały przez 24 godziny non stop!
Jakby tego było mało w trakcie naszych zawodów odbędzie się sporo imprez zorganizowanych przez KOTELNICĘ BIAŁCZAŃSKĄ w ramach XIII Festiwalu Białczańskiego!
Opis Trasy
Strefa zmian i start znajduje się obok dolnej karczmy "Kotelnica" skąd ruszamy, zaczynamy trawersujac stok narciarski, w połowie podjazdu strzałki zaprowadzą nas na lesną, zacieniona drogę - co to będzie za ulga w upalny dzień! Przecinamy "czarną" trasę, jeszcze kawałek podjazdu lasem i wydostajemy się na halę, przed nami chwila odpoczynku, puszczamy klamki i 'dokręcając' pędzimy na spotkanie pierwszego 'singlowego' zjazdu. Za nami ponad 3km, teraz musimy sie skoncentrowac! Ścieżka jest przewidywalna, ale jednak dosyć wąska i z kilkoma atrakcjami :) Stracilismy troszkę ponad 100m wysokości, pora więc wspiąć się do Górnej Karczmy gdzie znajduje się najwyższy punkt trasy 909m n.p.m. Najpierw polną dróżką, następnie krótki trawers hali i jesteśmy na drodze ciągnącej się grzbietem pasma Kotelnicy. Przed nami znowu chwilka odpoczynku - czytaj "blat i ogień" :) Mamy przed sobą ok. 1,5km w miarę równej drogi. Przecinamy trasę w pobliżu karczmy i zaczynamy zjazd stokiem narciarskim wytyczony slalomem. Jest to "dość ciekawe" doświadczenie ;) Można tu sporo zyskać. Zachowując ostrożność wjeżdżamy w strefę zmian.
W nocy praktycznie połowa trasy zlokalizowana na stoku narciarskim będzie oświetlona, co znacznie ułatwi pokonywanie trasy. Szczególną ostrożność należy zachować na pierwszym 'singlowym' zjeździe.
Podstawowe parametry trasy
długość pętli - ok. 6,8 km
suma przewyższeń pętli - ok. 356 m

Pierwszy raz wybrałem się na taki maraton i jestem bardzo zadowolony wspaniała impreza ukręciłem 15 okrążeń po 6,8km każde w czasie około 12:45 godzin, w drugiej części wyścigu to już tylko wyprowadzanie roweru na górę i zjazd na nim.
W sumie zrobiłem około 5340 metrów przewyższenia.
W klasyfikacji końcowej zająłem 6 miejsce na 12 zawodników, oraz przegoniłem jeden team :]
Trasa z lotu ptaka

Widok na Tatry z trasy
Wieczorny pokaz ogni sztucznych jako dodatkowa atrakcja
Już ciemno czas założyć lampkę i w drogę
Świta już, czas wtargać rower na górę
Dojazd, powrót z Białki
Niedziela, 2 sierpnia 2009
| km: | 27.00 | km teren: | 0.00 |
| czas: | 01:31 | km/h: | 17.80 |
Czyli trasa na maraton 24h i powrót w niedzielę.
Warszawa - Kielce
Piątek, 24 lipca 2009
Kategoria Powyżej 200km
| km: | 242.00 | km teren: | 0.00 |
| czas: | 11:05 | km/h: | 21.83 |
W końcu nadszedł ten dzień by zrealizować moje plany pierwotnie miała być to trasa Warszawa Nowy Targ lecz nie miałem spania nigdzie a ciągiem przejechanie tej trasy było by nie osiągalne dojechałem tylko do Kielc.
Na tą wycieczkę byłem zmuszony kupić bagażnik rowery, gdzie ze zwykłej tory zrobiłem prowizoryczną sakwę.
24.07.2009r.
06:30 pobudka
07:05 wyjazd z Wa-wy "Dom Asystenta"
08:05 mijam tablice z granicą Wa-wy - Janki

09:00 krótka przerwa na małe śniadanie (bułka z pasztetem, banan i wafelek)
10:00 bardzo dobre samopoczucie pogoda bardzo sprzyjająca nie jest gorącą, nie pada
12:00 jestem w Radomiu na licznik 105km czas świetny, czas na posiłek w Mc'Donald's shake i Big Mac ;]


13:00 koniec przerwy ruszam w drogę
14:05 katastrofa złapałem "kapcia", do naprawy użyłem łatki zajęło mi to jakieś 20 minut


14:35 a niech to!, na nic moje starania powietrze dalej ucieka tym razem wymiana dętki
14:50 ruszam dalej, duża strata czasu przez naprawę
15:30 na liczniku 130km a mnie łapie kryzys, robi się gorąco i opadają siły
15:40 wypijam pół litra napoju izotonicznego jest poprawa, jadę dalej
16:00 mijam granice województwa Świętokrzyskiego, na liczniku 140km pomału tracę siły, robię przerwy na posiłek i odpoczynek co 10km

17:05 przerwa przy sklepie ;]
18:00 dojeżdżam do Kielc na liczniku 185km
18:20 PKP Kielce
18:30 chce kupić bilet do Nowego Targu, lecz najbliższy pociąg o 1:04 w nocy
19:20 zmęczony decyduje się jechać dalej
20:45 do Jędrzejowa zostało 13km, dzwonie na informacje i decyduje się na powrót do Kielc na liczniku grubo ponad 200km
22:30 jestem znów na PKP w Kielcach kupuje bilet powrotny na 1:04 do Nowego Targu

23:00 kolacja w Mc'donald's to samo zamawiam co o 13
23:30 jestem na PKP i czekam na pociąg na liczniku blisko 240km
25.07.2009r
00:27 czekam na pociąg

01:06 odjazd z Kielc
06:09 w końcu w Nowym Targu, szkoda tylko że jestem zmęczony i od 24 godzin nie "zmrużyłem oka"
06:20 jestem w domu cały i zdrowy na liczniku 242km w czasie 11 godzin 5 minut, to mój rekord dobowego przejazdu
Podsumowując jestem bardzo zadowolony że udało mi się tyle przejechać, w czasie wycieczki wypiłem około 5 litrów wody a czuje się lekko odwodniony.
To tyle dziękuje i do zobaczenia na trasie :]
Na tą wycieczkę byłem zmuszony kupić bagażnik rowery, gdzie ze zwykłej tory zrobiłem prowizoryczną sakwę.
24.07.2009r.
06:30 pobudka
07:05 wyjazd z Wa-wy "Dom Asystenta"
08:05 mijam tablice z granicą Wa-wy - Janki

09:00 krótka przerwa na małe śniadanie (bułka z pasztetem, banan i wafelek)
10:00 bardzo dobre samopoczucie pogoda bardzo sprzyjająca nie jest gorącą, nie pada
12:00 jestem w Radomiu na licznik 105km czas świetny, czas na posiłek w Mc'Donald's shake i Big Mac ;]


13:00 koniec przerwy ruszam w drogę
14:05 katastrofa złapałem "kapcia", do naprawy użyłem łatki zajęło mi to jakieś 20 minut


14:35 a niech to!, na nic moje starania powietrze dalej ucieka tym razem wymiana dętki
14:50 ruszam dalej, duża strata czasu przez naprawę
15:30 na liczniku 130km a mnie łapie kryzys, robi się gorąco i opadają siły
15:40 wypijam pół litra napoju izotonicznego jest poprawa, jadę dalej
16:00 mijam granice województwa Świętokrzyskiego, na liczniku 140km pomału tracę siły, robię przerwy na posiłek i odpoczynek co 10km

17:05 przerwa przy sklepie ;]
18:00 dojeżdżam do Kielc na liczniku 185km
18:20 PKP Kielce
18:30 chce kupić bilet do Nowego Targu, lecz najbliższy pociąg o 1:04 w nocy
19:20 zmęczony decyduje się jechać dalej
20:45 do Jędrzejowa zostało 13km, dzwonie na informacje i decyduje się na powrót do Kielc na liczniku grubo ponad 200km
22:30 jestem znów na PKP w Kielcach kupuje bilet powrotny na 1:04 do Nowego Targu

23:00 kolacja w Mc'donald's to samo zamawiam co o 13
23:30 jestem na PKP i czekam na pociąg na liczniku blisko 240km
25.07.2009r
00:27 czekam na pociąg

01:06 odjazd z Kielc
06:09 w końcu w Nowym Targu, szkoda tylko że jestem zmęczony i od 24 godzin nie "zmrużyłem oka"
06:20 jestem w domu cały i zdrowy na liczniku 242km w czasie 11 godzin 5 minut, to mój rekord dobowego przejazdu
Podsumowując jestem bardzo zadowolony że udało mi się tyle przejechać, w czasie wycieczki wypiłem około 5 litrów wody a czuje się lekko odwodniony.
To tyle dziękuje i do zobaczenia na trasie :]
Praca
Czwartek, 23 lipca 2009
| km: | 9.55 | km teren: | 0.00 |
| czas: | 00:29 | km/h: | 19.76 |
Praca
Środa, 22 lipca 2009
| km: | 8.60 | km teren: | 0.00 |
| czas: | 00:29 | km/h: | 17.79 |
KDT, stadion
Wtorek, 21 lipca 2009
| km: | 38.12 | km teren: | 0.00 |
| czas: | 02:18 | km/h: | 16.57 |
Praca
Poniedziałek, 20 lipca 2009
| km: | 8.15 | km teren: | 1.00 |
| czas: | 00:28 | km/h: | 17.46 |











